Percepcja Czasu w Wirtualnej Rzeczywistości

Moma Museum

Percepcja Czasu w Wirtualnej Rzeczywistości

Naprawdę nie wiem, co mam powiedzieć… zastanawiam się nad ukrytym przesłaniem  wiadomości, którą mam właśnie przed oczami: Twórca Oculusa uważa, że VR może wpływać na zdolność postrzegania upływającego czasu (Oculus founder thinks VR may affect your ability to perceive time passing). Informacja początkowo wzbudziła u mnie delikatny uśmiech, ale kiedy dłużej się nad tym zastanowić, jest to szalenie istotne stwierdzenie. Zgadzam się, jest nad wyraz oczywiste i dlatego być może pomniejsza się jego znaczenie. Bo czy nie nie prościej napisać, że VR to time-eater? Pewnie tak, ale sęk w tym, że nie o to tu chodzi.

 

Tak, zgadzam się, wszystko zależy od kontekstu. Z pewnością w wielu przypadkach pojawią się wątpliwości czy dzięki VR nie stworzymy nowej generacji “no-life’ów”, czyli osób, dla których wirtualny świat stanie się ważniejszy niż realny. Swoją drogą, zawsze zastanawiałem się, czego tak naprawdę brakuje w realnym świecie, że chcemy uciekać w wirtualny? Teraz jednak myślę, że brak leży po stronie osoby a nie świata, więc samo pytanie jest źle postawione. Ale wracając do meritum – kontekstem, który nas interesuje jest: zastosowanie.  

 

Gry? Owszem, na pewno pochłoną mnóstwo naszego czasu. Pamiętajmy jednak, że w wielu przypadkach Gogle VR to specyficzna platforma i trudno stworzyć na nią czegoś, co nie może mieć innego zastosowania niż czysta rozrywka. Weźmy choćby VR Ski Jumping.  

 

4experience_presentation_M_16n

 

Rozrywka, owszem. Jednak jeżeli system sterowania wymaga od nas aktywności fizycznej (motorycznej) – jak lepiej zachęcić osoby po wylewach czy udarach do podjęcia rehabilitacji? Oczywiście, poprzez świetną zabawę!

 

Tak, wirtualna rzeczywistość w wielu przypadkach ma pokazywać coś, czego być może nam brakuje. Tym samym może zachęcać nas do wykonania jakiejś pracy, aby osiągnąć cel. Kiedy oglądam wycieczkę video 360 po Kubie – jest piękna, ale wiem, że nie poczuję w ustach sławnego Daiquiri dzięki goglom VR. Film można chyba nazwać głęboką promocją, wirtualnym marketingiem. Co zrobię w przyszłym roku? Oczywiście pojadę na Kubę!

 

A więc czas. Mimo iż większość z nas cierpi na chroniczny brak czasu, są ciągle obok nas sytuacje, gdzie nadmiar czasu jest istotnym problemem. Podam jeden przykład, który łatwo wywoła kolejne skojarzenia. Terapia, która wymaga spędzenia w szpitalu kilku tygodni. Powiedzmy chemioterapia. Czas dla pacjenta stanowi istotny problem, bo wpływa na szereg czynników, które mogą negatywnie na niego oddziaływać. Spada motywacja, pacjent koncentruje się na bólu i nieprzyjemnych aspektach leczenia. Jeżeli VR daje tak cudowne możliwości immersji, jak kurczenie się czasu – to jest to jedna z obowiązkowych rzeczy, jakie powinna pojawiać się na takich onkologicznych. Wyobraźmy sobie jak wielką ulgę może to przynieść dzieciom. VR stosuje się już w leczeniu bólu, kiedy, ma liczne zastosowania w leczeniu fobii, w niedługim czasie pojawią się aplikacje do relaksacji, medytacji itd.
Teraz doszedł kolejny aspekt: oddziaływanie na subiektywne postrzeganie czasu. W tej chwili widzę wiele możliwości wykorzystanie tego oczywistego stwierdzenia w medycynie. Wiem jednak, że “czas” stanowi problem nie tylko w tym jednym obszarze.

user-gravatar
Marcin Tomaszek
No Comments

Post a Comment

Comment
Name
Email
Website