Sektor Wojskowy a Rzeczywistość Wirtualna

U.S. Army soldiers run towards a UH-60 Black Hawk helicopter as they are extracted after completing an aerial traffic control point mission near Tall Afar, Iraq, on June 5, 2006.  The soldiers are from Bravo Company, 4th Battalion, 23rd Infantry Regiment, 172nd Stryker Brigade Combat Team and the Black Hawk aircrew is from Bravo Company, 1st Battalion, 207th Aviation, Alaska National Guard.  DoD photo by Staff Sgt. Jacob N. Bailey, U.S. Air Force.  (Released)

Sektor Wojskowy a Rzeczywistość Wirtualna

Od nich się wszystko zaczęło… Oczywiście rzeczywistość wirtualna ma swoją własną historię, ale to stałe poszukiwania (i wykorzystania) nowych technologii w sektorze militarnym, pozwoliły na późniejsze innowacyjne zastosowania VR w medycynie i w innych obszarach.

 

Nie jestem znawcą tematyki wojskowej. Nie studiuję taktyk wielkich dowódców, nie znam stopni ani różnych podziałów hierarchizujących, ani specjalizacji, ani języka. Wiem jednak, że ciągle mamy do czynienia z ludźmi, którzy są szkoleni w jakimś konkretnym celu. Nawet jeżeli wiele czynności wykonują dzisiaj maszyny, na końcu łańcuszka zawsze jest człowiek. Podobnie jak w wielu innych przypadkach, nie jesteśmy w stanie sprawdzić jak zachowają się żołnierze w obliczu realnego niebezpieczeństwa. W końcu to ludzie, nie maszyny.

 

W dodatku (na całe szczęście), nie prowadzimy spektakularnych wojen. Może nie żyjemy w czasach pokoju i harmonii, ale skala konfliktu jest do opanowania. Nie wymknęła się spod kontroli. Co zatem jest istotą trwania armii? Oczywiście ciągłe ćwiczenia. Doskonalenie żołnierzy, utrzymanie ich w stanie ciągłej gotowości, dyscyplina – nie da się od tego odejść. Jednak w przypadku żołnierzy, którzy nie potrzebują dodatkowego sprzętu do ćwiczeń, jest przemożna większość, która go wymaga: samoloty, okręty, czołgi, specjalistyczna broń. Jeżeli teraz zestawimy te dwa fakty: ciągłe ćwiczenia i konieczność używania nowoczesnego, drogiego sprzętu, zobaczymy jak wielkie są to koszty.

 

Godzina lotu jednego samolotu F-16, kosztuje 70 tys zł.

 

Pomnożymy to razy kilka, kilkanaście, dorzucimy dwa okręty i kilkadziesiąt czołgów i z godzinnego treningu robią się miliony.

 

Nic więc dziwnego, że armia znowu z nadzieją spogląda na technologię VR. Już teraz można z powodzeniem przenosić ruch ciała fizycznego do świata wirtualnego. Obserwować naturalne reakcje ludzi na zmienne warunki otoczenia. Proces przenoszenia szkoleń militarnych do wirtualnej rzeczywistości wkroczył w US w nowy etap i jest jednym z kluczowych programów redukujących wydatki na szkolenia armii. Skoro z godzinnego budżetu szkolenia, można stworzyć kilka, kilkanaście świetnie wyposażonych stanowisk VR, to nad czym tu się zastanawiać?
Oczywiście nie chodzi tu tylko o redukcję kosztów. Bezpieczeństwo, elastyczność, powtarzalność – to wszystko jest tak samo istotne. Bez problemu możemy odnaleźć zestawienie zawodów szczególnie niebezpiecznych, w których aż prosi się o zastosowanie technologii VR. Nie tylko dla oszczędności, ale dla bezpieczeństwa. Jeżeli istnieją sposoby minimalizacji ryzyka utraty życia – nie warto się zastanawiać.  

user-gravatar
Marcin Tomaszek
No Comments

Post a Comment

Comment
Name
Email
Website